HISTORIA

Historia Grzegórzek
Historia kościoła
Historia św. Kazimierza
Modlitwy do św. Kazimierza

Historia Grzegórzek

    Dzisiejsze Grzegórzki to dawna podkrakowska wieś, położona za kościołem św. Mikołaja w Krakowie, na wschód od dawnego koryta Starej Wisły.
    Nazwa Grzegórzki, dawniej Grzegorzkowice, Grzegorzowice, Gregorsdorf, Wola Grzegorzowska, związana jest z rodowym imieniem możnowładców małopolskich Toporczyków, herbu Leliwa, którzy byli niegdyś właścicielami tych terenów.
    Po raz pierwszy istnienie wsi zostało odnotowane w źródłach pisanych w II połowie XIV w., kiedy to należała ona do rajcy krakowskiego Jana Borka, od 1360 r. stolnika sandomierskiego.
    Począwszy od XV w. Grzegórzki z sąsiednim Dąbiem tworzyły całość gospodarczą , którą rada miasta Krakowa dzierżawiła albo sprzedawała z prawem wykupu zamożnym mieszczanom i rajcom krakowskim.
    W połowie XIX w. Grzegórzki z Piaskami tworzyły gminę wiejską podległą jurysdykcji magistratu krakowskiego. Dzięki prezydentowi Juliuszowi Leo - twórcy koncepcji Wielkiego Krakowa, Grzegórzki zostały włączone w obszar miejski 1 IV 1910 r.
    Z bujnym rozwojem gospodarczym tych terenów na początku XX w. wiąże się wzniesienie w 1940 roku nowej świątyni pod wezwaniem św. Kazimierza, dzięki staraniom i ofiarności społeczności Grzegórzek, a przy poparciu i wydatnej pomocy arcypasterza, księcia metropolity, Adama Stefana Sapiehy.

Historia kościoła

     Idea wybudowania na Grzegórzkach kościoła narodziła się w 1925 r. Do tego czasu nabożeństwa dla okolicznej ludności odprawiane były w sali Ochronki, która jednak była zbyt mała na potrzeby wiernych.
Rok później, dzięki zapisowi domu będącego własnością Marii Król, rozpoczęto gromadzenie środków na budowę świątyni.
     Z inicjatywy i za pozwoleniem metropolity krakowskiego, księcia Adama Stefana Sapiehy, uzyskane środki przeznaczono na budowę domu katolickiego, który zbudowano w latach 1926-1928.
     27 stycznia1928 r. erygowana została na Grzegórzkach parafia św. Kazimierza, której przez rok duszpasterzował tymczasowo proboszcz z parafii św. Mikołaja. Jego obowiązki przejął od 1 stycznia 1930 r., mianowany przez metropolitę Sapiehę, emerytowany katecheta szkół powszechnych ks. Jan Mac.
     W tym też roku wielką salę domu katolickiego zamieniono na kaplicę i w niej 8 grudnia odprawiona została pierwsza Msza św. Odtąd pełniła rolę kościoła parafialnego dla mieszkańców Grzegórzek i Dąbia.
     Dnia 5 czerwca 1933 r. ukonstytuował się społeczny komitet budowy kościoła parafialnego, a na wiosnę 1934 r. rozpoczęto prace budowlane według projektu arch. Franciszka Mączyńskiego.
     7 lipca tegoż roku uroczystego poświęcenia kamienia węgielnego dokonał arcybiskup metropolita Adam Sapieha.
     27 października 1940 r. odbyło się poświęcenie (benedykcja) niewykończonej jeszcze świątyni, której dokonał arcybiskup Sapieha, w obawie, by władze okupacyjne nie zarekwirowały kościelnego budynku.
     W latach 40. i 50. trwało stopniowe wyposażanie kościoła.
     Ścigany przez gestapo za wystawienie fałszywej metryki dla ratowania życia, zadenuncjowany ks. Jan Mac, ucieka w 1942 r. i ukrywa się do końca wojny w swoich rodzinnych stronach ( Babica k. Rzeszowa).
     Parafią kieruje katecheta z Dąbia ks. Jan Matyasik, który urządza zakrystię i aranżuje otoczenie kościoła.
     W miarę uposażoną świątynię konsekruje uroczyście ks. bp Stanisław Rospond (26 IX 1948 r.).
     Dnia 4 marca 1962 r. zbudowane dla fary przez firmę Biernackiego organy zostają poświęcone przez ks. bpa Karola Wojtyłę, a w 1967 r. wokół kościoła ułożono betonowy chodnik i wstawiono witrażową rozetę za organami.
     Ważnym momentem w życiu parafii była w 1968 r. - od XI do XII - wizytacja kanoniczna ks. arcybiskupa K. Wojtyły , późniejszego kardynała i papieża Jana Pawła II.
     Po latach duszpasterzowania 30 V 1972 r. umiera założyciel parafii, a także budowniczy domu ludowego i kościoła, ks. prałat Jan Mac.
     Rok 1979 jest datą szczególną w dziejach grzegórzeckiej wspólnoty: 18 grudnia uroczyście obchodzono 60 - lecie pracy sióstr służebniczek dla tutejszej społeczności, a ks. prał. Zygmunt Bubak przygotował jubileusz 50 - lecia parafii przez odnowę kościoła.
     Powstał nowy wystrój prezbiterium, zgodnie z wymogami Soboru Watykańskiego II. Do odrestaurowanego krzyża w głównym ołtarzu dodane zostały figury Matki Bożej i św. Jana, wsłuchanych w ostatnie słowa umierającego Zbawiciela.
     Po śmierci ks. prał. Zygmunta Bubaka kolejnym proboszczem zostaje 1 stycznia 1987 r. ks. Józef Jończyk.
     Po przemianach w roku 1989 przystępuje on do uregulowania stanu własnościowego kościelnego terenu, a także do kapitalnego remontu dawnego domu ludowego oraz kościoła.
     Powstały z inicjatywy arcybiskupa Sapiehy dom parafialny na Grzegórzkach, pełniący funkcję ośrodka duszpastersko - światowego dla społeczności Grzegórzek od czasu okupacji, aż po rok 1988, znajdował się w dyspozycji władz świeckich, zmieniając kilkakrotnie gospodarza i przeznaczenie. Po latach starań, parafia odzyskała ten budynek w 1988 r. w stanie ruiny. Pierwotnie miał on pełnić rolę domu katechetycznego, ale gdy nauczanie religii powróciło do szkół, zdecydowano powrócić do idei fundatora budynku ks. kard. Sapiehy, tzn. przywrócić mu funkcję ośrodka katolickiej kultury.
     Toteż w budynku domu parafialnego, który od 1 października 2004 r. przyjął nazwę Katolickiego Domu Kultury im. ks.kard. A. S. Sapiehy, prowadzi się wielowątkową działalność wychowawczą opartą o chrześcijańskie wartości duchowe.

do góry


Historia św. Kazimierza królewicza

      Św. Kazimierz-królewicz przyszedł na świat 3 października 1458 r. na Wawelu. Był drugim z kolei, spośród sześciu synów króla Kazimierza IV Jagiellończyka - potomka Władysława Jagiełły i Zofii Holszańskiej - oraz Elżbiety Rakuskiej, córki cesarza Niemiec Albrechta II, nazywanej "matką Jagiellonów".
     Prze pierwsze dziewięć lat życia wychowywała go matka, kobieta mądra i pobożna, która swoim dzieciom, sześciu synom i siedmiu córkom, wpajała cnoty chrześcijańskiej miłości i miłosierdzia. Zresztą obydwoje rodzice królewicza słynęli ze skromnego, pobożnego i czułego na krzywdę ludzką życia.

     W 1467r. król Kazimierz Jagiellończyk powołał na pierwszego wychowawcę i nauczyciela czterech swoich synów (Władysława, Kazimierza, Olbrachta i Aleksandra) księdza Jana Długosza, kanonika krakowskiego, wybitnego historyka .
     Nauczanie królewskich synów obejmowało historię starożytną, łacinę, literaturę klasyczną, retorykę i teologię, a dodatkowo praktyczne zapoznawanie się ze sztuką rycerską. Spośród czterech braci od początku najzdolniejszym okazał się dziewięcioletni Kazimierz.
     "Był młodzieńcem szlachetnym, rzadkich zdolności i godnego pamięci rozumu" - zapisał Długosz o Kazimierzu.
     Rzeczywiście Kazimierz był uczniem bardzo pojętnym i wyróżniał się zdolnościami. Jednocześnie dojrzewał duchowo, wiele czasu spędzał na modlitwie i przed bramą katedry - tak czcił Najświętszy Sakrament. Swoimi oszczędnościami hojnie wspierał ludzi biednych.

     W 1475 r. do grona nauczycieli synów królewskich dołączył znany humanista, Kallimach (Filip Buonacorsi). Król bowiem chciał, by jego synowie otrzymali wszechstronne wykształcenie. Ochmistrz królewski zaprawiał ich również w sztuce wojennej.
     Z woli rodziców królewicze mieszkali w czasie nauki poza stolicą. Chowano ich w surowej prostocie: w lecie nosili odzież ze zgrzebnego sukna, zimą za okrycie mieli kozie kożuszki. Jedynie w czasie uroczystości dworskich ubierani byli jak na synów królewskich przystało - w jedwabie i szkarłaty. Pokarmy były niewyszukane, posłania twarde, a czas odpoczynku i rozrywki krótki. Tę skromność życia Kazimierz zachował już na zawsze: do końca żył skromnie i stosował wszelkiego rodzaju dobrowolne umartwienia.
     Już wtedy Długosz uważał, że jest to dziecko niezwykłe, ze znamieniem przyszłej świętości.

      Po przyjęciu pierwszej Komunii Kazimierz długo leżał u stóp ołtarza, pragnąc okazać wielkie uszanowanie i wdzięczność na niewysłowioną łaskę. Ze wszystkich zajęć najbardziej lubił pogrążać się w modlitwie. Często wychodził przed wschodem słońca do kościoła, gdzie z zakonnikami odmawiał modlitwy poranne, słuchał Mszy św. i przyjmował Komunię św. Potem szedł do szpitala miejskiego i rozdawał chorym wszystkie pieniądze otrzymane od ojca na własne potrzeby. Kiedy ubodzy z wdzięczności całowali go po rękach, usilnie prosił ich, by tego nie robili. Pobożność jego stale rosła.
     Kiedy dowiedział się, jakie łaski zlewa Duch Święty na człowieka w sakramencie bierzmowania, prosił rodziców, żeby pozwolili mu przystąpić do tego sakramentu. Oddano go więc pod opiekę księdza Jana z Kęt (kanonizowanego w 1767r.), który już wówczas słynął z pobożności i cudów. Przez kilka dni przygotowania Kazimierz pościł i gorąco się modlił, aby godnie przyjąć sakrament. W ubogiej celi świętego kapłana uczył się pokory i chrześcijańskiej pobożności, którą zachował do końca życia.
     W 1471 r. brat Kazimierza, Władysław, został koronowany na króla czeskiego. W tym samym czasie na Węgrzech wybuchł bunt przeciwko królowi. Na tron zaproszono Kazimierza. Jego ojciec chętnie przystał na tę propozycję. Kazimierz wyruszył razem z 12 tysiącami wojska, by poprzeć zbuntowanych magnatów, pragnących zrzucić z tronu panującego Macieja Korwina. Jednak król Maciej dysponował znaczną siłą zbrojną, wojsko polskie musiało więc wycofać się. Maciej grał na zwłokę, a tymczasem polskie wojsko uległo rozprzężeniu i demoralizacji. Także magnaci ostatecznie wycofali swe poparcie. A kiedy wreszcie żołnierze, którym długo nie wypłacano żołdu, zaczęli dezerterować, Kazimierz zmuszony był wycofać się.
     Wrócił do Polski bez korony węgierskiej..
     Było to dla niego przykre, ponieważ pragnął zjednoczenia Węgier, Czech pod panowaniem brata Władysława i Polski pod panowaniem ojca, a potem wspólnego uporania się z nawałą turecką. To rozczarowanie dało mu wiele do myślenia. Jednak pokornie poddał się woli Bożej: "Nie była mi przeznaczona przez Boga korona św. Szczepana. Nie chcę korony okupionej przelewem krwi chrześcijańskiej...".
     Po tym doświadczeniu Kazimierz wrócił do nauki, która trwała jeszcze do 1475r. Potem przebywał z ojcem, który upatrywał w nim swego następcę i wciągał go powoli do współrządzenia. Został jego prawą ręką i był przez niego stopniowo wdrażany w sprawy państwowe
     W 1481r. z powodu niepomyślnych wydarzeń politycznych na Litwie król zlecił Kazimierzowi wielkorządztwo w Koronie. Przez dwa lata rządy swe sprawował w Radomiu. Zasłynął w tym czasie jako roztropny i sprawiedliwy książę. Obowiązki państwowe umiał pogodzić z bogatym życiem duchowym.

     Mimo zainteresowania sprawami publicznymi, władza królewska nie była jego marzeniem. Już wtedy być może czuł, że jemu przeznaczony jest inny tron: "Daj Boże, żeby pan i dobrodziej mój ojciec, którego mi Pan Bóg czcić kazał, jeśli być może, nigdy nie umierał i szczęśliwie królował . Niech ja pierwej umrę, abym na ojca śmierć nie patrzał. Na to królestwo nie jestem łakomy ani sposobny, bo na insze mię Pan Bóg stworzył, które nam Jezus męką swą zgotował . Jest co z samym sobą czynić i nad sobą i złymi swymi skłonnościami panem być. Rządzenie królestwem wielkiej mądrości potrzebuje i ciężki przed Panem Bogiem z tego rządzenia rachunek".
     Królewicz nie znosił wokół siebie ludzi żyjących grzesznie, niemoralnie. Upominał ich, nauczał, przemawiał do sumienia, zachęcał by przystępowali do sakramentów i wzywali na pomoc łaskę Bożą. Jego wpływ wielu ludziom pomógł zmienić życie. Tych, którzy się poprawili, darzył wielką życzliwością, ale tych, którzy nie chcieli się zmienić, wydalał z dworu sam lub prosząc o to ojca.

     W szczególny sposób ukochał też Kazimierz Królową Niebios - "najdroższą Matkę". Codziennie śpiewał hymn ku Jej chwale, Jej ślubował czystość i każdego dnia modlił się do Niej.

     W okresie wielkorządztwa Kazimierz zaczął chorować. Współczesne źródła podają, że "był trawiony suchotami". Z tego powodu w 1483r. ojciec zwolnił go z obowiązków i wezwał do siebie, na Litwę, w nadziei, że świeże powietrze przywróci synowi zdrowie. Lekarze zaordynowali mu dobre odżywianie i wesołe rozrywki, na co Kazimierz odpowiedział, że tak właśnie postępuje, bo codziennie odżywia się najznamienitszym pokarmem, tj. Ciałem Chrystusowym, a rozrywek, które lubi, używa do syta. Namawiano go też - dla zdrowia - do małżeństwa, wtedy właśnie powstał projekt ożenienia go z córką cesarza Fryderyka, ale Kazimierz odpowiadał, że woli stracić życie doczesne niż bezcenne wieczne.

     Podczas pobytu na Litwie Kazimierz wypraszał u ojca fundusze na budowę kościołów i klasztorów, a także sprowadzał księży diecezjalnych i zakonnych, aby przygotowali pogańskich Litwinów do chrztu. Gorąco pragnął także zjednoczenia Kościoła Wschodniego z Kościołem rzymskim, stąd wypływało jego poparcie dla unitów (Kościoła grekokatolickiego) . Jednocześnie tak bardzo słynął z dobroczynności, że powszechnie nazywano go "obrońcą ubogich".

     Z początkiem 1484r. zdrowie Kazimierza uległo wyraźnej poprawie. Król wyjechał więc na sejm lubelski, a królewicz przeniósł się do Grodna, okolicy pięknej i zdrowej.
     Jednak w końcu lutego nastąpił kryzys. Król przyjechał do Grodna w trzy dni - 1 marca, po to, żeby pożegnać się z synem. Zastał Kazimierza gorąco modlącego się, z krzyżem i medalikiem z wizerunkiem Matki Boskiej w ręce. Królewicz przyjął Sakrament Chorych i Komunię św.

     "...Opowiedziawszy dzień śmierci swej tym, którzy mu w niemocy służyli [...], ducha Panu Bogu poleciwszy wypuścił 4 dnia marca R.P. 1484, lat mając 26" - napisał ks. Piotr Skarga. Był pierwszy czwartek Wielkiego Postu...

     Pochowano go w katedrze wileńskiej, w kaplicy Najświętszej Maryi Panny, która od tej pory stała się miejscem pielgrzymek.

     W 1518 król Zygmunt I Stary, rodzony brat Kazimierza, wysłał przez prymasa do Rzymu prośbę o kanonizację królewicza.
     Leon X na początku 1520 r. wysłał w tej sprawie do Polski swojego legata. Ten, ujęty kultem, jaki tu zastał, sam ułożył ku czci Kazimierza łaciński hymn i napisał jego żywot. Na podstawie zeznań legata Leon X w 1521 r. wydał bullę kanonizacyjną i wręczył ją przebywającemu wówczas w Rzymie biskupowi płockiemu, Erazmowi Ciołkowi. Ten jednak zmarł jeszcze we Włoszech i wszystkie jego dokumenty w 1522 r. zaginęły. Król Zygmunt III wznowił więc starania, uwieńczone nową bullą wydaną przez Klemensa VIII 7 listopada 1602 r. w oparciu o poprzedni dokument Leona X, którego kopia zachowała się w watykańskim archiwum.

     Gdy w 1602r., z okazji kanonizacji, otwarto grób królewicza, ciało jego znaleziono nienaruszone mimo bardzo dużej wilgotności grobowca, a przy nim tekst hymnu ku czci Najświętszej Maryi Panny "Omni die dic Mariae" (Dnia każdego sław Maryję), hymnu, którego autorstwo powszechnie przypisywano św. Kazimierzowi i dopiero najnowsze badania udowodniły, że był on znany już w XI wieku i którego autorem mógł być św. Anzelm z Canterbury lub Bernard Morlay.
     Stwierdzono też, że ciało jego wydziela silną przyjemną woń.

     Od razu po śmierci przy grobie Kazimierza zaczęły się dziać cuda: nieuleczalnie chorzy i różnego rodzaju kaleki odzyskiwali zdrowie, a zdarzyło się podobno także wskrzeszenie dziecka - małej Urszulki, córki mieszczanina wileńskiego.

     Uroczystości kanonizacyjne odbyły się w 1604 r. w katedrze wileńskiej.

     Został ogłoszony głównym patronem Litwy.

     W 1636 r. przeniesiono uroczyście relikwie Kazimierza do nowej kaplicy, ufundowanej przez Zygmunta III i Władysława IV.

     W diecezji wileńskiej do dziś zachował się zwyczaj, że w dniu św. Kazimierza (4 marca ) sprzedaje się obwarzanki, pierniki i palmy; niegdyś sprzedawano także lecznicze zioła.

     W 1948 r. w Rzymie powstało Kolegium Litewskie pod wezwaniem św. Kazimierza.

     W tym samym roku Pius XII ogłosił św. Kazimierza głównym patronem młodzieży litewskiej.

     W 1953 r. przeniesiono ciało świętego z katedry wileńskiej do kościoła świętych Piotra i Pawła.
     Św. Kazimierz jest też jednym z najbardziej popularnych polskich świętych.

     W 1960 r. Kawalerzy Maltańscy obrali sobie św. Kazimierza za swojego głównego patrona; otrzymali wówczas część relikwii świętego.

     Święty cześć odbiera też za oceanem - w 1907 r. powstało w USA zgromadzenie sióstr litewskich pw. św. Kazimierza; jego imię noszą dwie miejscowości: jedna w Wenezueli i jedna w Kanadzie.

     W 1948r. założono w Rzymie kolegium Litewskie, które nosi imię św. Kazimierza, a w 1958r. poczta watykańska wydała z okazji rocznicy jego urodzin poświęconą mu serię znaczków.

     Przez pięć wieków czczony był przede wszystkim jako patron dwóch narodów - polskiego i litewskiego. Jego orędownictwu przypisywano zwycięstwa nad Rosjanami i Szwedami, m.in. pod Połockiem i Kircholmem. Także Jan II Sobieski przed wyprawą na Turków zwrócił się do niego o orędownictwo.

     Młodzież prosiła go o pomoc w zachowaniu czystości. Dzisiaj mówi się, że św. Kazimierz powinien patronować tym, którzy pełnią służbę publiczną w państwie.

        W ikonografii atrybutem Świętego jest mitra książęca. Przedstawiany jest także ze zwojem w dłoni, na którym są słowa łacińskiego hymnu: "Omni die dic Mariae" - ku czci Matki Bożej, do której św. Kazimierz miał wielkie nabożeństwo. Często przedstawia się go w stroju książęcym z lilią w ręku lub klęczącego nocą przed drzwiami katedry - dla podkreślenia jego gorącego nabożeństwa do Najświętszego Sakramentu.

        Imię wywodzone jest od staropolskich słów kazi - "nakazywać" i mir - "zgoda, pokój" i oznaczać ma "wprowadzający zgodę".

do górydo góry



Modlitwa do św. Kazimierza:

Książe niezłomny, święty Kazimierzu,
Królewski synu i chlubo Ojczyzny,
Jesteś jak gwiazda, która zajaśniała
Nad naszą ziemią.

Żyjąc na świecie, ale nie dla świata,
Wybrałeś drogę pokornej miłości
Wiedząc, że tylko w Bogu jest wesele
I pełnia szczęścia.

Jakże jest trudno wzgardzić zaszczytami
I w głębi serca pozostać ubogim,
Jakże niełatwo wśród młodości pokus
Zachować czystość!

Naucz nas, książę, szukać woli Pana
I czułą matkę znajdować w Maryi;
Ona niech raczy oba twe narody
Ogarnąć płaszczem.

Módl się za nami, święty Królewiczu,
Bo chcemy z Tobą w niebieskiej ojczyźnie
Pieśnią wdzięczności wielbić Boga w Trójcy
Przez wszystkie wieki. Amen

Litania do świętego Kazimierza

Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, - zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, Duchu Święty, Boże,
- zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, - zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, módl się za nami
Święta Boża Rodzicielko,
Święty Kazimierzu, Patronie narodu polskiego,
Święty Kazimierzu, jasna gwiazdo w Kościele polskim świecąca,
Święty Kazimierzu, różdżko szczepu Jagiellonów,
Święty Kazimierzu, Wilna skarbie i zaszczycie,
Święty Kazimierzu, pośród bogactw królewskich ubóstwo miłujący,
Święty Kazimierzu, pośród wygód królewskiego domu czystość nad życie lubiący,
Święty Kazimierzu, ciała, świata i szatana pogromco,
Święty Kazimierzu, blaskiem korony polskiej gardzący,
Święty Kazimierzu, serdeczny czcicielu Boga utajonego w Przenajświętszym Sakramencie,
Święty Kazimierzu, gorącym nabożeństwem ku Najświętszej Maryi pałający,
Święty Kazimierzu, nieprzyjacielu bezbożnych,
Święty Kazimierzu, ziemskiej ojczyzny twojej pobożny miłośniku i obrońco,
Święty Kazimierzu, do ojczyzny niebieskiej przewodniku cudowny,
Święty Kazimierzu, lilio niewinności przed tronem Boga wiernie kwitnąca,
Święty Kazimierzu, ojcze ubogich,
Święty Kazimierzu, młodzieńcze niepokalany,
Święty Kazimierzu, aniele wcielony,
Święty Kazimierzu, chwało, wzorze i pociecho,


Abyśmy do wiary i pobożności ojców naszych wrócili,
Aby miłość Boga i bliźniego w naszych sercach rosła,
Abyśmy wśród utrapień i przeciwności mężnie przy wierze świętej dotrwali,
Abyśmy Kościół rzymski i najwyższą Głowę jego gorącym sercem kochali,
Abyśmy pasterzy naszych duchownych szanowali, a z nauki ich życia cnotliwego pobudkę do świętości mieli,
Abyśmy wśród nieszczęść i utrapień błogosławili wyroki Boskiej Opatrzności,
Aby młodzież nasza za przykładem i przyczyną św. Kazimierza pobożność i czystość miłowała,
Abyśmy w powodzeniu i pociechach wdzięczni i pokorni Bogu byli,
Abyśmy krzyż codziennych przykrości naszych z miłością i odwagą nosili,
Abyśmy nieprzyjaciół naszych szczerze miłowali,
Abyśmy w dobrem postępując królestwo Boże pośród nas widzieć i sprawować mogli,
Abyśmy, co Bóg każe, z miłością czynili,
Abyśmy, co Bóg zsyła i dopuszcza, z miłością cierpieli,
Abyśmy św. Kazimierza w niebie oglądali i z Nim razem Boga na wieki chwalili,


Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, - zmiłuj się nad nami.


Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Kyrie, elejson, Chryste, elejson. Kyrie, elejson.


P. Módl się za nami święty Kazimierzu.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.


Módlmy się:
Panie Jezu Chryste, któryś świętego Kazimierza darami swej łaski ubogacał, pośród zepsucia i dostatków niezmierzonych od grzechu zachował i wśród majestatu królewskiego ubóstwem ducha obdarzył, daj nam, prosimy, abyśmy w miłości Twojej i w wierze utwierdzeni, niewinność jego anielską naśladowali, Matkę Twoją jak On pobożnie wychwalali i, gardząc ziemskich dóbr próżnością, do niebieskich nieustannie wzdychali. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym, Bóg jeden na wieki.

Amen.

Święto parafialne i odpust 4 marca

do góry